Wychowanki o Bursie

wychowanki bursa 10Mam na imię Joanna i jestem jedną z pięćdziesięciu mieszkanek Bursy Sióstr Urszulanek UR w Tarnowie, która mieści się przy ul. Bema 13.

Życie w tej wspólnocie jest niewątpliwie inne od przebywania w rodzinnym domu. To, że mieszkam w bursie wynika z tego, iż nie mam stosownej możliwości dojeżdżania każdego dnia z mojej rodzinnej miejscowości do szkoły, do której uczęszczam. Dlaczego akurat w tym prowadzonym przez Siostry Urszulanki? Bo mam pewność, że wszystko, co składa się na moje codzienne życie, jest wypełnione duchem życzliwości, dobroci, a przede wszystkim przyjaźni z Chrystusem. Wiara jest bardzo ważna w życiu młodych ludzi, a w dzisiejszym świecie łatwo ją zagubić w wirze codziennych obowiązków i przebywania w różnych środowiskach.

Pobyt w tej bursie jest dla mnie przede wszystkim czasem pracy nad sobą. Nie tyle nad własnym wykształceniem, które będzie mi niezbędne w przyszłości, ale nad własną osobowością. Życie w takiej wspólnocie związane jest ze zmianami swojego dotychczasowego stylu życia. W bursie obowiązują nas pewne zasady, których należy przestrzegać, aby wzajemnie sobie nie przeszkadzać oraz zachować ład i porządek dnia codziennego. Przy ul. Bema 13 mieszka nas pięćdziesiąt dziewcząt w pokojach jedno-, dwu-, trzy- oraz czteroosobowych, a także dwie Siostry Wychowawczynie. Pokoje mieszkalne mieszczą się na pierwszym i drugim piętrze. Na parterze zaś znajduje się m.in. wspólna jadalnia oraz kaplica, w której regularnie spotykamy się na modlitwach.
wychowanki bursa 8
Jak wygląda dzień w bursie? Każda z nas wstaje w zależności od tego, jak układa się jej plan zajęć szkolnych. W godzinach od 6.00 do 8.00 możemy zjeść śniadanie. Oczywiście na parterze nie wolno nam przebywać w piżamach. Do budynku Sióstr Urszulanek przychodzą różni ludzie i schodzenie na śniadanie w szlafroku nie świadczy dobrze o mieszkankach bursy. W bursie obowiązuje nas tzw. czas studium, czyli czas indywidualnej nauki. Ten moment dnia każda z nas spędza na odrabianiu lekcji i pogłębianiu swojej wiedzy. W ciągu dnia mamy wyznaczone dwie takie pory, które obowiązują w zależności od pobytu w szkole. Pierwszy czas studium trwa od godziny 9.00 do 11.30. A następny od 17.00 do 19.00. Obiady wydawane są w trzech różnych porach: o 11.45, 13.45 oraz 15.00. Jeżeli któraś z nas wraca później do bursy zjada pozostawiony dla niej obiad we własnym zakresie. Należy pamiętać, aby się na obiad uprzednio zapisać. Wszystko dlatego, aby niepotrzebnie nie marnować jedzenia. Jedynym posiłkiem, na którym gromadzi się cała wspólnota mieszkanek bursy jest kolacja o godzinie 19.00. Po niej mamy czas na wieczorną toaletę. Łazienki w internacie są wspólne, ale to nie sprawia nam większych problemów. W każdą środę natomiast, po kolacji o godzinie 19.45, jest wspólna modlitwa w urszulańskiej kaplicy. Oczywiście w bursie, jak w domu, każda z nas ma swoje obowiązki. Raz w tygodniu, w zależności od grafiku, pomagamy podczas obiadu bądź kolacji. Innymi zajęciami, także ustalanymi według grafiku, są: wynoszenie śmieci, porządkowanie pryszniców po wieczornej toalecie i oczywiście sprzątanie swoich pokojów.
wychowanki bursa 7
Życie w bursie jest bardzo wesołe. Nie brakuje wspólnej zabawy i innych przedsięwzięć. Cieszę się, że tu mieszkam. Poznałam wiele wspaniałych dziewcząt, na które mogę liczyć. Nauczyłam się życia we wspólnocie. I chociaż trudno mi wyjeżdżać z rodzinnego domu w każdą niedzielę, to wiem, że bursa jest moim drugim domem. Na początku każdej z nas jest ciężko, bo zmienia się nasze dotychczasowe życie. Jednak przy dłuższych przerwach w szkole tęsknię za moimi koleżankami z pokoju, które traktuję, jak własne siostry. A po powrocie cieszę się, kiedy znów razem się spotykamy. Tak w zawrotnym tempie mija mi każdy dzień i w piątek wracam w rodzinne strony.

Teraz z biegiem czasu dostrzegam, że zaklimatyzowanie się w bursie było jedynie kwestią przyzwyczajenia. Z pewnością wpłynęła na to iście domowa atmosfera panująca w naszej bursowej wspólnocie. Bardzo wiele zawdzięczam, z resztą nie tylko ja, Siostrom Wychowawczyniom, które nieustannie nas wspierają i pomagają w trudnych chwilach, ale również ganią, jeśli zajdzie taka potrzeba. wychowanki bursy 1Przecież nikt z nas nie jest idealny. Każdego dnia doświadczam w bursie ciepła, życzliwości i zrozumienia. Ogromnym plusem mieszkania w bursie jest wzajemna pomoc dziewcząt, nie tylko w nauce. Od samego początku pobytu w bursie pomagają nam starsze koleżanki, które wprowadzają nas w bursowe życie.

Wierzę, że ten czas, który spędzę w bursie, nie będzie czasem straconym, ale czasem pracy nad sobą, który zaowocuje w przyszłości.
                                  Joanna Marek